poniedziałek, 28 stycznia 2013

II POKÓJ TORUŃSKI

POSTANOWIENIA POKOJU


Ziemie inkorporowane do Królestwa Polskiego


·         Polska uzyskała Warmię i Powiśle z Żuławami, a w ich obrębie miasta pruskie, m.in. Malbork i Elbląg


Zobowiązania wielkiego mistrza krzyżackiego

·         każdy nowo obrany mistrz miał w ciągu 6 miesięcy złożyć królowi polskiemu hołd lenny
·         wielki mistrz stawał się senatorem królewskim, zobowiązanym do uczestnictwa w radzie królewskiej na wezwanie władcy polskiego z prawem udziału w elekcji nowego władcy włącznie
·         wielki mistrz miał obowiązek udzielenia pomocy zbrojnej Polsce i był ograniczony w sprawach polityki zagranicznej na rzecz króla polskiego

Inne
·         traktat zabraniał Krzyżakom zabiegania o zwolnienie z przysięgi wierności, składanej królowi polskiemu i korzystania z ewentualnie udzielonego zwolnienia
·         skład Zakonu, do połowy stanu miał być werbowany spośród poddanych Królestwa Polskiego, tj. Korony i królewskiej części Prus
·         traktat zapewniał amnestię dla poddanych króla polskiego i Zakonu
·         zapewniał swobodę kontaktów handlowych na terenach całych Prus
·         dokonano sekularyzacji biskupstwa chełmińskiego, poddając je zwierzchnictwu arcybiskupa gnieźnieńskiego, sekretarza królewskiego Wincentego Kiełbasy.
·         biskupstwo pomezańskie nie uległo sekularyzacji, ale zostało również oddane pod zwierzchnictwo – tym razem tylko dożywotnio – Wincentego Kiełbasy
·         traktat miał być potwierdzony przez papiestwo, które formalnie utrzymywało zwierzchnictwo nad Prusami

Ziemie lenne Królestwa Polskiego zorganizowano w Prusach Zakonnych, ze stolicą w Królewcu.



Akt II pokoju Toruńskiego


czwartek, 24 stycznia 2013

DZIEWICA ORLEAŃSKA


Joanna d'Arc (fr. Jeanne d'Arc, IPA: /ʒan daʁk/), Dziewica Orleańska (ur. prawdopodobnie 6 stycznia 1412 w Domrémy-la-Pucelle, zm. 30 maja1431 w Rouen) – francuska bohaterka narodowa, święta Kościoła katolickiego, patronka Francji. Podczas wojny stuletniej poprowadziła armię francuską do kilku ważnych zwycięstw twierdząc, że działa kierowana przez Boga. Pośrednio przyczyniła się do koronacji Karola VII. Została schwytana przez Burgundczyków i przekazana Anglikom, osądzona przez sąd kościelny i spalona na stosie w wieku 19 lat. 24 lata później papieżKalikst III dokonał rewizji decyzji sądu kościelnego. Uniewinnił ją i uznał za męczennicę. Została beatyfikowana w 1909 roku i kanonizowana w 1920.
Joanna twierdziła, że otrzymała widzenie od Boga, podczas którego dostała polecenie wydobycia ojczyzny spod panowania angielskiego w trakcie wojny stuletniej. Chcąc wypróbować jej prawdomówność, niekoronowany król Karol VII wysłał ją do oblężonego Orleanu. Po doprowadzeniu do zniesienia oblężenia miasta w ciągu zaledwie dziewięciu dni uzyskała powszechny szacunek i przezwyciężyła lekceważącą postawę weteranów. Kilka kolejnych zwycięstw doprowadziło do koronacji Karola VII w Reims i rozstrzygnęło spór o sukcesję tronu Francji


Życie
Joanna była córką Jacka z Ars i Izabeli Romee w Domremy, wsi wówczas leżącej w księstwie Bar (później dołączonej do prowincjiLotaryngia i przemianowanej na Domrémy-la-Pucelle). Rodzice Joanny byli właścicielami około 50 akrów (0,2 km²) ziemi. Nie wystarczało to na utrzymanie rodziny, więc jej ojciec uzupełniał dochody dodatkową pracą jako wiejski urzędnik. Ich okolica, znajdująca się na północno-wschodnim skrawku terytorium Francji, mimo że zewsząd otoczona przez ziemie burgundzkie, wciąż pozostawała wierna koronie francuskiej. Teren ten ustawicznie nękały najazdy Burgundczyków i raz wieś Domremy została spalona.
Joanna w rodzinie otrzymała głębokie wychowanie religijne. Była nadzwyczaj pobożnym i ponad swój wiek poważnym dzieckiem. W trzynastym roku życia złożyła ślub dziewictwa. Na procesie zeznała, że ma 19 lat, a więc można przypuszczać, iż urodziła się w roku 1412. Zeznała również, że swoje pierwsze widzenia miała w wieku 12 lat, gdy była sama na polu. Mówiła, że płakała, gdy głosy odeszły, gdyż były bardzo piękne. Podczas procesu relacjonowała, że święty Michał Archaniołświęta Katarzyna i święta Małgorzata powiedzieli jej, iż Bóg chce wypędzić Anglików z ziem francuskich i doprowadzić Delfina do Reims, aby tam koronować go na króla Francji.
W wieku 16 lat poprosiła krewnego Duranda Lassois, aby zaprowadził ją do pobliskiego Vaucouleurs, gdzie u dowódcy garnizonu, hrabiego Roberta de Baudricourta, złożyła wniosek o zgodę na wizytę na francuskim dworze królewskim w Chinon. Sarkastyczna odpowiedź Baudricourta nie odstraszyła Joanny. Wróciła w styczniu następnego roku, tym razem uzyskując wsparcie dwóch mężczyzn o wysokiej pozycji: Jeana de Metz i Bertranda de Poulengy. Przy ich poparciu dostała się na drugą rozmowę do Roberta de Baudricourta, w sam dzień bitwy pod Rouvray. Joanna powiedziała mu: "W imię Boga, zbyt się ociągasz z wyprawieniem mnie, gdyż dziś szlachetny Delfin poniósł ciężką stratę niedaleko Orleanu; będzie z nim gorzej, jeżeli mnie do niego nie wyślesz"[. Po chwili przepowiednia o ciężkiej porażce Karola VII okazała się prawdą, w tej sytuacji dowódca garnizonu przyznał jej eskortę, tak by bezpiecznie dotarła do Chinon.

Miejsce urodzenia Joanny D'arc
Egzekucja
Herezja była przestępstwem, za które groziła kara śmierci. Joanna zgodziła się podczas egzekucji mieć na sobie ubiór kobiety, jednak w więzieniu ciągle nosiła strój męski, jako obronę przed molestowaniem. Powodem tego mogło być również skradzenie jej damskiego ubioru. Przez cały czas procesu Karol VII nie zrobił nic by ją ratować, gdyż zależało mu na śmierci Joanny.
24 maja odbyła się ostatnia scena procesu na cmentarzu St-Ouen, na którym urządzono dwa wzniesienia: jedno zajmowali sędziowie z biskupem, drugie Joanna, stos był już przygotowany. Joanna rzekła: "Poślijcie wiadomość o moim postępowaniu i moich odpowiedziach Ojcu Świętemu, któremu po Bogu najzupełniej się poddaję". Odpowiedziano jej: "Papież daleko stąd mieszka i powinnaś się poddać biskupowi, który tu jego miejsce zajmuje". Joanna milczała na trzykrotne wezwanie. Następnie przeczytano wyrok, po czym zaraz miała być wydana w ręce kata. Okłamano ją mówiąc, że jeżeli nie podpisze dokumentu, który jej podano trafi do piekła. Joanna jednakże będąc analfabetką nie rozumiała treści tego dokumentu, dlatego podpisała go znakiem krzyża. Dokument ten był dokumentem z dwunastoma punktami oskarżenia Joanny. Po tym jak Joanna rzekomo przyznała się do winy egzekucję wstrzymano. Biskup zdjął z niej ekskomunikę, lecz skazał na dożywotnie więzienie, aby mogła odpokutować popełnione grzechy. Poprowadzono ją do poprzedniego więzienia. Dnia 27 maja biskupowi doniesiono, że Joanna znowu nałożyła ubranie męskie. Biskup udał się do więzienia i zastał Joannę siedzącą w ubraniu męskim i zalaną łzami. Rozegrał się pomiędzy nimi następujący dialog: Biskup zapytał:"Dlaczego nałożyłaś suknie męskie?" Joanna odpowiedziała:"Bo uważam to za właściwe, dopóki się znajduję między mężczyznami". Biskup:"Czy znowu ci się ukazują twoi święci?" Joanna :„Powiedzieli mi, że źle postąpiłam, zapierając się swego posłannictwa, lecz nie rozumiałam, co dokument ów zawierał". Biskup:„Wierzysz zatem, że te głosy od Boga pochodzą?". Joanna:„Istotnie pochodzą one od Boga ". Sprawa Joanny wróciła do poprzedniego stanu. Biskup, wychodząc z więzienia, powiedział do Anglików: "skończona z nią sprawa"..
30 maja 1431 r. był ostatnim dniem życia Joanny. Rankiem wyspowiadała się i przyjęła Komunię świętą. Około 9 godziny wyruszono na wielki rynek rybny, gdzie był już ułożony wysoki stos. Świadkowie tak opisują scenę egzekucji: przywiązana do wysokiego słupa w Vieux-Marche w Rouen poprosiła dwóch księży, księdza Martina Ludvenu i księdza Isabarta de la Pierre, aby trzymali przed nią krucyfiks. Jeden z chłopów wykonał również mały krzyż, który zawiesiła na przedzie sukni. W milczeniu wysłuchała wyroku, potem głośno przebaczyła swoim nieprzyjaciołom, prosiła obecnych, aby się za nią modlili, i dodała: "głosy moje od Boga pochodziły i wszystko, co czyniłam, było z rozkazu Bożego"; skonała w płomieniach, wymawiając imię Jezusa. Kat Geoffroy Therage później powiedział, że „bardzo bała się, że będzie potępiona”.
Po tym jak jej ciało uległo spaleniu, Anglicy zagrabili pozostałe po niej zwęglone szczątki i ukazali ludziom, tak by nikt nie twierdził, że uciekła żywa. Następnie spalili je jeszcze raz, tak by uniemożliwić ludziom gromadzenie jej relikwi. Potem Anglicy pozostałe popioły wrzucili do Sekwany.
Wszyscy jej niesprawiedliwi sędziowie zginęli nędzną śmiercią, tak jak im to Joanna przepowiedziała



piątek, 2 listopada 2012

WYSPORTOWANI EGIPCJANIE


Egipcjanie nie wymyślili sportu, ale niewątpliwie dokonali w jego historii prawdziwej rewolucji. To nad Nilem pojawiły się pierwsze gry zespołowe, tam żył pierwszy wymieniony z imienia sportowiec i tam wprowadzono w życie zasady fair play.
 Egipski sport wiązał się w nierozerwalny sposób z religią, ale też z demonstracją siły. Zdecydowanie najpopularniejszą rozrywką fizyczną były zapasy, uprawiane zarówno przez młodzież jak i dorosłych. Starożytne płaskorzeźby – podstawowe źródło do dziejów egipskiego sportu – ukazują zapaśników, rozentuzjazmowane tłumy (ludzi z rozdziawionymi ustami), a nawet sędziów.
 Na ścianach grobowców i świątyń odnaleziono także obrazy walk pięściarskich w tym prawdopodobnie pierwszy w dziejach obraz bójki! W grobowcu z czasów Amenhotema III (ok. 1365 r. p.n.e.) wykuto postacie 12 walczących bokserów.
Pięściarze i… papirusowi wojownicy?
 Na tej samej płaskorzeźbie siedmiu kolejnych mężczyzn uprawia szermierkę. Egipcjanie znali także ten sport, z tym, że nie używali do niego żadnych naprawdę niebezpiecznych narzędzi. Walczyli najczęściej na kije. Wojciech Lipoński, autor książki „Historia sportu”, opisał nawet satyryczny papirus, na którym znajdujemy zabawny rysunek przedstawiający kota walczącego na kije z myszą (s. 39).
 Jeśli już o papirusach mowa to trzeba dodać, że ich także używano do szermierki! Pojedynki przy użyciu palcat wykonanych ze zwojów papirusów to popularny motyw płaskorzeźb. Najczęściej walczono z okazji świąt religijnych i uroczystości państwowych.
W zdrowym ciele zdrowy faraon
W oficjalnych zawodach uczestniczyli nawet władcy – wielcy faraonowie starożytnego Egiptu. Pewna inskrypcja mówi o tym, że faraon Amenhotep II brał udział w zawodach wioślarskich: Jego Królewska Wysokość wciąż był w sile, dzierżąc wiosło długie na dwadzieścia stóp. Zatrzymał się, zakotwiczył swą łódź, przebywszy trzy mile bez zatrzymywania się. (…) Inni zatrzymali się o pół raili za nim (s. 41).
 Przy innej okazji ten sam faraon zorganizował konkurs łuczniczy. Inskrypcja ogłaszała, że: Wszyscy ci, którzy trafią w tarczę w miejsce, w które uderzyła strzała jego Wysokości, otrzymają nagrodę (s. 44). Jak widać organizator z góry stał na zwycięskiej pozycji: wszyscy strzelali tam gdzie on. Niezależnie czy on sam trafił w jakikolwiek cel…
 Mimo tych forów Amenhotep i tak przecierał szlaki sportowej etyki. Jak wyjaśnia Wojciech Lipoński: wykazywał [on] przyjacielski stosunek do swoich współzawodników, bez typowej pogardy władcy wobec poddanych. Możemy więc mówić o honorowym zachowaniu, które po wiekach będzie nosiło miano fair play (s. 41).
 Amenhotep II popisywał się również bieganiem i podobno nie miał sobie równego (s. 41). Ogółem jawił się jako swoisty faraon-atleta. Nie był zresztą pierwszym takim delikwentem. Pewien egipski książę, Dżehutti-Nakht el Bersheh zdobył sobie wręcz przydomek człowieka lubiącego gry w polowanie. Także polowanie, rzecz jasna, uznawano za sport, a Egipcjanie mieli nawet swoją boginię myślistwa. Na Sekht, bo to o niej mowa, mówiono Pani pościgu lub Pani polowań. Niektórzy historycy nazywają ją wręcz Damą sportu.
Czy Egipcjanie grali w piłkę?
Na koniec tego krótkiego przeglądu warto jeszcze wspomnieć o grach zespołowych. Osobliwe zawody, chyba pierwsze w których stosowano podział na drużyny, odbywały się co roku w świątyni Papremis. Zwolennicy Ozyrysa i Izydy formowali tam swego rodzaju „udawaną” drużynę bojową, która uzbrojona w kije szturmowała bramy świątyni. Jej atak odpierali przebrani za zwolenników zła kapłani. Jak pisze Lipoński, walka na kije była ostra, ale umowna; kroniki nie odnotowały ani jednego wypadku śmiertelnego. Walkę kończyło zdobycie świątyni przez zwolenników Ozyrysa, a więc dobra (s. 37).
Jak widać Egipcjanie byli nie tylko jednymi z pierwszych sportowców. Można ich chyba nazwać także prekursorami… rekonstrukcji historycznych! Na pierwszy rzut oka bardziej znajoma wydaje się gra w piłkę. Ale tylko na pierwszy rzut oka.
W grobowcach, przy mumiach dziecięcych, odnaleziono wiele piłek. Ubijano je z trawy lub trzciny i obszywano barwioną na czerwono skórą. W „Historii sportu” opisano jedną z gier przy użyciu takiej piłki. Mowa o przedstawieniu: graczy rzucających do siebie piłkę podczas siedzenia „na barana” na plecach osób niebiorących bezpośrednio udziału w grze (s. 43).
Brzmi dziwnie? To jeszcze nic. Egipcjanie mieli wiele jeszcze bardziej egzotycznych gier. Na przykład w grobowcu niejakiego Mereruka odnaleziono płaskorzeźbę przedstawiającą zabawę w… „przyprowadzanie jeńca”. Sześciu biegnących chłopców otacza siódmego, który ma związane ręce. Istotą zabawy jest zapewne wyrwanie się jeńca z niewoli lub pozyskanie jeńa z drużyny przeciwnej (s. 45). To ci dopiero sport…


KATARZYNA II


Caryca Katarzyna przeszła do historii jako władczyni, która najpierw osadziła na polskim tronie własnego kochanka, a następnie odebrała Rzeczpospolitej niepodległość. Skąd jednak wzięła się ta nietuzinkowa kobieta?
Katarzyna nie była z urodzenia Rosjanką. Na dobrą sprawę z Rosją nie łączyło jej niemal nic. Na świat przyszła 21 kwietnia 1729 roku w prowincjonalnym pruskim garnizonie nad Bałtykiem – Szczecinie. Jej ojcem był niemiecki arystokrata z raczej pośledniej i zbiedniałej rodziny, książę Chrystian August von Anhalt-Zerbst. Nie wyróżniał się niczym w tłumie podobnych sobie nobili, może poza tym, że był człowiekiem potwornie wręcz flegmatycznym, ułożonym i nijakim. Za żonę wziął sobie kobietę o dosłownie odwrotnym charakterze: żądną wrażeń i przyzwyczajoną do luksusów plotkarę.
Księżniczka Joanna von Holstein-Gottorp – bo to o niej mowa – marzyła o prawdziwie dworskim życiu, tymczasem trafiła do zapadłej dziury i decyzją swych rodziców była zmuszona spędzić resztę życia u boku strasznego nudziarza. Na dodatek biednego nudziarza, który mieszkał w małym kamiennym domu przy brukowanej ulicy, a nie w żadnym pałacu. Było to małżeństwo tak bardzo nieudane, jak tylko można sobie wyobrazić. Rodzinne problemy dodatkowo pogłębiała różnica wieku: do ślubu doszło kiedy Joanna miała zaledwie piętnaście lat, a Chrystian August niemal czterdzieści.
Młoda żona liczyła, że z pułapki, jaką okazał się związek z emerytowanym żołnierzem, wyciągnie ją męski potomek – syn, na którego mogłaby przelać całą swoją miłość i uwagę. Jakież było jej rozczarowanie, kiedy zamiast syna urodziła się córka. Zdaniem Roberta K. Massiego, autora najnowszej biografii Katarzyny Wielkiej, Joanna od początku nie mogła w sobie odnaleźć macierzyńskich uczuć. Nie zajmowała się córką, nie pieściła jej, nie siadywała nad kołyską ani nie nosiła jej na ręku. Bez zastanowienia oddała dziecko służbie i nianiom pod opiekę (s. 21).
Koszmarne dzieciństwo
Przy porodzie Joanna niemal straciła życie i kolejne dziewiętnaście miesięcy była zmuszona spędzić w łóżku. Ten czas wystarczył, by już na stałe znienawidziła swoje dziecko. Niemowlę otrzymało imię Zofia (nie Katarzyna!) i dorastało bez jakiejkolwiek uwagi ze strony rodziców. Po latach caryca wspominała w pamiętnikach:
Dowiedziałam się, że moje narodziny nie były tak wielką radością (…). Matka prawie mnie nie zauważała. Półtora roku później urodziła syna, którego ubóstwiała. Mnie zaledwie tolerowano i często mocno łajano bez żadnego powodu. Czułam to, nie wiedząc, dlaczego tak się dzieje (s. 22).
Za wychowanie małej Zofii odpowiadała przede wszystkim francuska guwernantka, Elizabeth Cardel. To ona zastępowała jej matkę i ona rozkochała Zofię we francuskiej kulturze i języku. Właśnie dzięki tej zapomnianej przez historię kobiecie caryca w przyszłości zaskarbiła sobie podziw Woltera oraz innych filozofów i pisarzy znad Sekwany. Do Panny Cardel nie miała niemal żadnych pretensji, poza tym, że zmuszała ją do… wkuwania rzeczy na pamięć: Wcześnie zauważono, że mam dobrą pamięć, więc nieustannie mnie dręczono, każąc się uczyć wszystkiego na pamięć. Do dziś mam niemiecki przekład Biblii, w którym na czerwono są podkreślone wszystkie wersy, jakich musiałam się nauczyć (s. 23).
Brzydki, arogancki i buntowniczy bachor!
Dużo gorzej Zofia zapamiętała swojego katechetę – sztywnego i pedantycznego pastora Wagnera. Mówiła o nim wręcz, że to najzwyklejszy bałwan. A wszystko przez to, że nie chciał odpowiedzieć na jej proste pytania. Kiedy ona dociekała, jak to możliwe że nieskończenie dobry Bóg strąca ludzi do piekła, katecheta zagroził jej rózgą. Jeszcze bardziej zdenerwował się, kiedy mała Zofia poprosiła go o wyjaśnienie znaczenia słowa „obrzezanie”…
Najgorsze przejścia Zofia miała jednak z matką, która szybko uznała, że aroganckie i buntownicze dziecko trzeba trzymać znacznie krócej. Jak pisał Robert K. Massie:
Joanna była zdeterminowana, by „wygonić z córki tego diabła pychy”. Powtarzała córce, że jest brzydka i bezczelna. Zofii nie wolno było się pierwszej odzywać ani wyrażać opinii w rozmowie z dorosłymi. Musiała przyklękać i całować rąbek sukni wszystkich co znamienitszych kobiet odwiedzających ich dom (s. 24).
Wszystko to miało uczynić z małej Zofii jak najlepszy materiał na żonę. Zdaniem Joanny szybkie zamążpójście było absolutnym priorytetem dla jej córki. I w tej jednej kwestii zupełnie się ze sobą zgadzały: matka chciała się pozbyć niechcianego dziecka, dziecko natomiast marzyło o wyrwaniu się spod jej despotycznej kurateli.
Nie wydawało się to jednak sprawą łatwą. Zofia nie była podobno zbyt ładna. Sama zapisała po latach: Nie wiem, czy jako dziecko naprawdę byłam brzydka, ale dobrze pamiętam, że często mi mówiono, iż tak jest (s. 26).
Rozkwitająca siostrzenica
Na pewno nie była to dziewczyna, za którą oglądałby się każdy kawaler. Wyładniała dopiero jako nastolatka. Wtedy też – w wieku trzynastu, czternastu lat – zaczęła na dobre dorastać. Jej biograf zapisał: W Zofii budziła się zmysłowość. Nie mogąc zasnąć z nadmiaru nerwowej energii, chodziła często nocą do swojego pokoju, gdzie siadała na łóżku, trzymając między nogami twardą poduszkę i niczym na wyimaginowanym koniu „galopowałam, aż do zupełnego wyczerpania” (s. 28)W tym czasie znalazł się pierwszy pretendent do ręki Zofii. Był to… jej własny wujek, Jerzy Ludwik. Człowiek rzecz jasna sporo starszy, nieco (jak na dzisiejsze standardy) obleśny i nie będący za dobrą partią. Tenże wujek: zauroczony świeżą niewinnością rozkwitającej siostrzenicy, zaczął się do niej zalecać. Do małżeństwa pewnie by doszło (bo przecież Joanna była gotowa zrobić wszystko, by pozbyć się córki!), gdyby nie pewien niespodziewany list z rosyjskiego dworu… To już jednak temat na osobny artykuł.
Tymczasem mały morał na koniec. Unikajcie moi drodzy nieudanych małżeństw – to w nich rodzą się despoci, tyrani i dyktatorzy…





czwartek, 27 września 2012

POLSKA I ŚWIAT W XII i XIV w.

Turcy Seldżuccy – pochodzące z Azji centralnej ludy tureckie, które w X w. znalazły się pod ponowanie wodza Seldżuka i jego następców.
Ziemia Święta – wywodząca się z Biblii nazwa terenów między Półwyspem Synaj, a Libanem (Jerozolima).
1095r. – synod w Clermont (papież Urban II wzywa rycerstwo Europy do wojny z niewiernymi)
1099r. – opanowanie Jerozolimy przez krzyżowców
Krucjaty , wyprawy krzyżowe – wyprawy, walki z niewiernymi.
Lewant – obszar królestwa Jerozolimskiego
Saladyn – wódz, który zjednoczył Turków i Arabów do odzyskania Palestyny.
1187r. wódz Saladyn rozbił siły chrześcijan i opanował Jerozolimę
1291r. – zdobycie Akki przez muzułmanów
Skutki wypraw krzyżowych:
- ożywienie wymiany handlowej z Lewantem
- kontakty z Bizancjum Bliskim Wschodem  
- udoskonalenie średniowiecznych technik walki
-śmierć znacznej części ludności
-nasilenie prześladowań religijnych
Krzyżacy (Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie) – założony w 1190 r. powołani zostali do opieki nad krzyżowcami i pielgrzymami pochodzącymi z Niemiec
Templariusze (Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona) – zakon powstał w 1119 r.
Joannici (Zakon Szpitalników św. Jana z Jerozolimy) – założony w 1113 r. pomagali w krucjatach
1138 r. – śmierć Bolesława Krzywoustego, wejście w życie jego testamentu
1180 r. – zjazd w Łęczycy, na którym uznano władzę senioralna dla Kazimierza Sprawiedliwego
1227 r. – zjazd w Gąsawie, zabicie Leszka Białego
Komturie – prowincje krzyżackie
Kolonizacja ziem zdobytych przez Krzyżaków przyniosła im największe sukcesy
W 1309 r. przeniesiono stolicę państwa z Wenecji do Malborka
Pod koniec XIII w. do walki o koronę, symbolizującą jedność i niezależność państwa, stanęli książęta śląski – Henryk Probus, kujawski – Władysław Łokietek oraz wielkopolski – Przemysław II
Skutki rozbicia dzielnicowego:
-wysokie cła za przekraczanie granic
-osłabienie granic państwa
-utrata pozycji na arenie między narodowej
Princeps - ten który zajmuje pierwsze miejsce

Dzielnica senioralna – dzielnica najstarszego syna Bolesława Krzywoustego
1180 – zjazd w Łęczycy (K. Sprawiedliwy princepsem)
1227 – zjazd w Gąsawie
Przywilej składu – prawo nakazujące aby przemierzający kraj kupcy sprzedawali swoje towary na rynku miast
Prawo przymusu drogowego – nie pozwalało kupcom omijać miast z nadanym przywilejem składu
1364 – ufundowanie Akademii Krakowskiej
Reformy Kazimierza Wielkiego

.Centralizacja władzy

-wprowadzenie nowego podziału administracyjnego kraju
-ustanowienie starosty, który pełnił funkcję namiestnika królewskiego na danym obszarze, dowodził armią,zarządzał zamkami i dobrami królewskimi,sprawował sądy
-powołanie nowych urzędów centralnych

IIReforma ustawodawcza
-częściowe ujednolicenie systemu prawnego dawnych dzielnic
-szlachta musiała udowodnić swoje pochodzenie
-rozszerzenie prawa dziedziczenia gospodarstwa dla chłopów
-ograniczenie lichwy

III Wzmocnienie gospodarcze państwa
-powstawanie nowych miast i wsi
-rozwój handlu
-rozwój górnictwa(kopalnie soli, srebra i ołowiu)
-utworzenie pieniężnego skarbu państwa
-wprowadzenie nowych podatków

IV Rozwój nauki
-utworzenie pierwszego w Polsce uniwersytetu:Akademia Krakowska 1364r



niedziela, 23 września 2012

ŚREDNIOWIECZNI SZPIEDZY

Okryte tajemnicą fakty dotyczące konfliktu polaków z Krzyżakami poznano dopiero w  latach współczesnych. Było to możliwe dzięki znaleziskom pochodzącym z zasobów archiwalnych w Berlinie, gdzie obecnie przechowuje się dokumenty o działalności zakonu krzyżackiego. Wynika z nich, że przed wybuchem każdej wojny obie strony - polska i krzyżacka - werbowały szpiegów. Do głównych zadań należało zdobywanie informacji o planach działania przeciwnika oraz liczebności jego sił zbrojnych.
Szpiedzy buli rekrutowani spośród ludzi wykształconych, potrafiących szybko podejmować decyzje w trudnych sytuacjach. Najczęściej werbowano kupców i osoby duchowne - utrzymywali oni bowiem rozległe kontakty i znali języki obce, a przede wszystkim podróżowali po całym kraju i często wyjeżdżali za granicę. Cenni okazywali się zwłaszcza, ci którzy potrafili dotrzeć do najpilniejszych strzeżonych tajemnic wroga.


Wysokość wynagrodzenia szpiegów zależała od ich kompetencji oraz od zdobytych informacji. Zarówno wielki mistrz krzyżacki, jak i król polski hojnie nagradzali swoich najskuteczniejszych agentów i płacili im od 5 do 20 grzywien, czyli od 1 do 4 kg srebra.


poniedziałek, 17 września 2012

OSADNICTWO KRZYŻACKIE

Krzyżacy, aby umocnić opanowane ziemie, budowali twierdze oraz sprowadzali osadników z Niemiec. Przybywającym rycerzom nadawano w Prusach wielkie dobra, a chłopi niemieccy, osiedlający się na podbitych terenach, cieszyli się dość dużą swobodą. Do połowy XIV w. zakon krzyżacki założył około 1400 wsi. Każda z nich miała regularną zabudowę i obejmowała co najmniej 20 gospodarstw. W niektórych wsiach wznoszono również kościoły parafialne. Z kolei w zachodniej części państwa zakonnego dynamicznie rozwijały się miasta, których do 1410 r. powstało aż 93. Stały się one głównymi ośrodkami handlu oraz rzemiosła. Dzięki tym działaniom państwo krzyżackie stało się w krótkim czasie potęgą gospodarczą.


Zamek w Lidzbarku Warmińskim
 położony jest w  miejscu,
 gdzie przed przybyciem krzyżaków
 istniała pruska osada Lecbark.
Została ona podbita w 1240 r.